Chery Tiggo 7 PHEV – lepsze od Omody 5, gorsze od Jaecoo 7

Artykuł o Chery Tiggo 7 PHEV będzie jednym z krótszych, jakie kiedykolwiek napisałem – i nie bez powodu. Ten samochód jest bliźniaczą konstrukcją Jaecoo 7 oraz Omody 5, jednak różni się od nich w kilku istotnych aspektach. W mojej hierarchii plasuje się dokładnie pomiędzy nimi: jest wyraźnie lepszy od Omody, ale nieco słabszy od Jaecoo. Dlaczego? Do tego dojdziemy, ale najpierw – jak zawsze – trochę danych technicznych.

Marka:

CHERY

Model:

TIGGO 7 PHEV

Silnik:

1.5 T-GDI 143 KM + EV 204 KM, moc sumaryczna 279 KM

Rodzaj napędu:

Na przednie koła

Czas od 0 do 100 km/h (s):

8,2

Pojemność bagażnika:

500 l

Typ nadwozia:

SUV 

Liczba miejsc:

5

Minimalna masa własna:

1790 kg

Wygląd zewnętrzny - prawie jak Toyota

Trzeba przyznać, że Tiggo 7 – podobnie jak inne modele Chery – stylistycznie mocno nawiązuje do Toyoty. Linie nadwozia są raczej ostre i kanciaste, a całość prezentuje się spokojniej i mniej ekstrawagancko niż w przypadku Jaecoo czy Omody. Felgi, oświetlenie LED z przodu i z tyłu oraz detale stylistyczne tworzą spójną całość, ale jest to samochód, który raczej nie wyróżnia się w tłumie.

Wygląd wewnętrzny

Wnętrze zdradza natomiast bardzo bliskie pokrewieństwo z Omodą 5. Fotele, przyciski, kierownica czy sam system inforozrywki są niemal identyczne. Na duży plus zasługuje jednak fizyczny panel sterowania klimatyzacją umieszczony pod ekranem – dzięki temu nie trzeba za każdym razem „przeklikiwać się” przez menu. Bardzo dobrze prezentuje się również gałka wybieraka automatycznej skrzyni biegów, stylizowana na kryształ.

Na tylnej kanapie nie brakuje miejsca ani na nogi, ani nad głową, nawet dla dorosłych pasażerów, a bagażnik oferuje rozsądną pojemność, wystarczającą zarówno na codzienne użytkowanie, jak i rodzinny wyjazd.

Komfort i wyposażenie

Zawieszenie i charakterystyka prowadzenia wypadają lepiej niż w Omodzie 5, choć nadal nie są to w żadnym stopniu sportowe doznania. Tiggo 7 nastawiony jest przede wszystkim na komfort i spokojną jazdę – i w tej roli sprawdza się poprawnie.

Wyposażenie, jak na chińską markę przystało, jest bogate, choć testowany egzemplarz nie był topową wersją. Brakowało mi podgrzewanych i wentylowanych foteli, pamięci ustawień oraz elektrycznej klapy bagażnika. Te elementy dostępne są dopiero w najwyższej wersji Prestige, droższej o około 10 tys. zł.

Na pokładzie znajdziemy jednak m.in. kamery 540°, elektrycznie regulowane fotele, system nagłośnienia Sony, tapicerkę z ekologicznej skóry oraz pełen pakiet systemów bezpieczeństwa. Warto jednak zaznaczyć, że w ofercie brakuje asystenta pasa ruchu – po prostu nie występuje w tym modelu.

Napęd - największe zaskoczenie

Napęd to bez wątpienia najmocniejsza strona Tiggo 7 PHEV. Testowany egzemplarz wyposażony był w układ plug-in hybrid z rodziny Super Hybrid (CSH) – ten sam, który znamy już z Omody i Jaecoo. Teoretycznie konstrukcja jest prosta, w praktyce okazuje się niezwykle skuteczna.
Napęd CSH to zaawansowana hybryda plug-in, w której główną rolę odgrywa silnik elektryczny, a jednostka spalinowa pełni funkcję wsparcia – zarówno jako generator, jak i źródło napędu przy wyższych prędkościach. Całość zaprojektowano tak, aby maksymalnie wykorzystać zalety jazdy elektrycznej bez typowych ograniczeń klasycznych hybryd.

Jazda elektryczna – do 90 km bez paliwa

Przy naładowaniu baterii powyżej ok. 25% samochód porusza się jak auto elektryczne, również przy prędkościach pozamiejskich. W trybie EV napędzany jest wyłącznie przez silnik trakcyjny, co pozwala na realny zasięg do 90 km (WLTP) bez angażowania silnika spalinowego. To wartość wyraźnie wykraczająca poza standardy większości hybryd plug-in.

Tryb hybrydowy – cztery scenariusze pracy

W zależności od prędkości, zapotrzebowania na moc i poziomu energii w baterii, układ CSH automatycznie dobiera najbardziej efektywny sposób pracy:

• 0–40 km/h

Samochód porusza się wyłącznie w trybie elektrycznym. To idealne rozwiązanie do jazdy miejskiej – ciche, płynne i bezemisyjne.

• 40–70 km/h

Silnik spalinowy uruchamia się, ale nie napędza kół bezpośrednio. Jego zadaniem jest produkcja energii elektrycznej, która zasila silnik trakcyjny odpowiedzialny za napęd pojazdu.

• 70–80 km/h

Obie jednostki – elektryczna i spalinowa – pracują równolegle, zapewniając optymalny kompromis między osiągami a zużyciem paliwa.

• Powyżej 80 km/h

Silnik spalinowy może bezpośrednio napędzać koła, szczególnie podczas dynamicznego przyspieszania lub jazdy autostradowej. Jednocześnie silnik elektryczny wspiera napęd lub odzyskuje energię podczas hamowania.

 W praktyce Super Hybrid łączy responsywność i płynność jazdy znaną z aut elektrycznych z elastycznością klasycznego napędu spalinowego. Dzięki temu samochód nie wymaga częstego ładowania, a jednocześnie pozwala na codzienną jazdę niemal bez użycia paliwa – zwłaszcza w mieście i na krótszych trasach. Dzięki temu w cyklu mieszanym możemy osiągnąć 1100 km zasięgu na jednym ładowaniu i tankowaniu. 

Podsumowanie i wrażenia z jazdy

Chery Tiggo 7 PHEV to po prostu solidny, przemyślany samochód. Osiągi są wystarczające, zużycie paliwa i energii niewielkie. W cyklu mieszanym średnie spalanie wyniosło około 5 l/100 km oraz 6 kWh energii, co przekłada się na koszt przejechania 100 km rzędu 35–40 zł.

W praktyce Tiggo 7, Omoda 5 i Jaecoo 7 to bardzo bliscy krewni, różniący się głównie stylistyką i charakterem. Dla mnie Chery plasuje się dokładnie po środku: prowadzi się lepiej niż Omoda, ale gorzej niż Jaecoo. Również stylistycznie to Jaecoo najbardziej trafiło w mój gust.

Chery Tiggo 7 PHEV będzie więc idealnym wyborem dla kogoś, komu nie odpowiada wygląd Jaecoo, a jednocześnie chce czegoś większego i dojrzalszego niż Omoda 5.

Przeczytaj pozostałe testy:

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *