Każdy test to całkiem inne doświadczenie. Możliwość przetestowania jakiegoś samochodu pozwala nie tylko sprawdzić, jaki jest, ale też zweryfikować swoje oczekiwania w stosunku do niego. Skoda Octavia RS to jeden z tych samochodów, na których sprawdzenie nie potrafiłem się doczekać. Zawsze myślałem, że wraz z dopiskiem RS, ten czeski samochód zyskuje bardzo sportowy charakter i budzi ogromne emocje. Po tygodniu z nim wiem, że rozwinięciem tego skrótu powinno być „Raczej Spokojnie”. Zanim przejdziemy dalej, zacznijmy od danych technicznych:
|
Marka: |
Skoda |
|
Model: |
Octavia RS |
|
Silnik: |
2.0 TSI 180 kW (245 KM) automatyczna, 7-biegowa DSG |
|
Rodzaj napędu: |
Na przednie koła |
|
Czas od 0 do 100 km/h (s): |
6,8 |
|
Pojemność bagażnika: |
600 l |
|
Typ nadwozia: |
liftback |
|
Liczba miejsc: |
5 |
|
Minimalna masa własna: |
1489 kg |
Stylistyka i wygląd
Wygląd zewnętrzny
Z zewnątrz Skoda Octavia RS rzuca się w oczy. Ma bardzo ładną sylwetkę, z agresywnymi liniami, a całość prezentuje się bardzo świeżo. Z przodu zauważamy zmieniony zderzak w porównaniu do zwykłej wersji, wloty powietrza oraz reflektory Matrix LED. Z tyłu znajdują się przepiękne reflektory, które, moim zdaniem, stanowią najładniejszy element tego samochodu. Dodatkowo, na klapie bagażnika widnieje lotka, a dwie prawdziwe końcówki wydechu… niestety nie wydają nawet pół decybela dźwięku. To jedna z kilku rzeczy, które negatywnie zaskakują w tym samochodzie.
Wygląd wewnętrzny
Wnętrze Octavii jest nowoczesne i bardzo ergonomiczne. Zaczynając od deski rozdzielczej przed kierowcą, znajdziemy ekran wirtualnych zegarów oraz obok niego ekran systemu infotainment. Oba ekrany posiadają bardzo ładną szatę graficzną i dobrą rozdzielczość. Na ekranie info-rozrywki zostało przeniesione sterowanie klimatyzacją i podgrzewanymi fotelami.
Kierownicę, tradycyjną dla nowszych modeli Skody, mogliśmy zobaczyć już np. w Enyaqu. Przednie fotele, oprócz ładnej prezentacji, dają kierowcy trochę sportowych odczuć. Siadając na nich po raz pierwszy, mogą wydawać się lekko twardawe, jednak nie wpływa to na wygodę. Oprócz niezłego trzymania bocznego, oferują wiele możliwości regulacji i są komfortowe.
Przechodząc na tylną kanapę, po raz kolejny zaskakuje ilość miejsca, nie tylko na nogi, ale również nad głową. Mam ponad 180 centymetrów wzrostu, a spokojnie nad głową mieściły mi się jeszcze 4-5 palców. Jak na taką linię i segment, wynik można uznać za rewelacyjny.
Rewelacyjny jest także bagażnik. Dla przypomnienia, konkurentami Octavii RS są np. Hyundai i30 N i Ford Focus ST. Skoda jest ostatnim tego typu samochodem
z nadwoziem liftback, ponieważ Hyundai nie produkuje już wersji Fastback. W każdym razie konkurenci proponują bagażniki o pojemności poniżej 400 litrów, a w RS-ie jest ich aż 600. Jeśli chodzi o aspekt funkcjonalności
i użyteczności – Skoda nie ma sobie równych.
Oczywiście, możemy wziąć pod uwagę wersję Kombi Focusa ST, który w zależności od wyposażenia ma od 593 do 635 litrów, ale wtedy nie mamy sportowej sylwetki,
a kombi z założenia jest rodzinne.
Trochę narzekania...
Zanim przejdziemy do wrażeń z jazdy, chcę najpierw wyrazić trzy zastrzeżenia.
Pierwsze dotyczy wspomnianego już dźwięku. Samochód po prostu w ogóle nie brzmi. Nie wiem, jak inżynierom czeskiego producenta udało się aż tak zawalić ten aspekt, ale to tylko połowa problemu. Największym nieporozumieniem, moim zdaniem, jest generator dźwięku w kabinie, który w trybie Sport naśladuje brzmienie V8
z gier wyścigowych lat 80. i 90. To po prostu dramat.
Druga kwestia to jakość spasowania niektórych elementów. Po raz kolejny zauważam, że jest z tym jakiś problem. O ile tym razem boczki drzwi, deska rozdzielcza
i podobne, newralgiczne miejsca były dobrze spasowane, to trzeszczący już na delikatnych nierównościach panel
z przyciskami i LED-ami na podsufitce dokuczał mi przez cały tydzień.
Ostatnie moje zastrzeżenie dotyczy Matrix LED. Jestem ogromnym zwolennikiem tego rodzaju oświetlenia,
a w poprzednich modelach tego producenta działało niemalże perfekcyjnie. Jednak w testowanym liftbacku coś poszło nie tak. Pomimo najwyższej czułości systemu wycinania samochodów ze strugi świetlnej, RS często oślepiał kierowców jadących z naprzeciwka, niedokładnie odłączał poszczególne piksele lub wcale nie wyłączał długich świateł. Wszystko to bez względu na pogodę czy czystość samochodu. Bazując na poprzednich doświadczeniach, bardzo możliwe, że była to wada testowanego egzemplarza, ale i tak pozostał niesmak.
Wrażenia z jazdy i spalanie
Na początku, zrzućmy z głowy banały, takie jak dobre absorbowanie nierówności przez zawieszenie czy komfortowe podróżowanie na dłuższych trasach. Po prostu w tych kwestiach jest wszystko w porządku. Na co jednak warto zwrócić uwagę, to charakterystyka zawieszenia i prowadzenie. Próżno szukać tutaj sztywności i twardości zawieszenia rodem z I30 N. Samochód jest sztywny, ale amortyzatory są raczej lekko utwardzone w porównaniu do „cywilnej” wersji. Jeśli chodzi o prowadzenie, tutaj również nie ma odczucia typowego dla wyścigówki. Jest w miarę bezpośrednie, ale nie angażuje kierowcy w takim stopniu, w jakim można by się tego spodziewać. Nie zmienia to faktu, że podczas testu czerpałem trochę frajdy z jazdy i pokonywania zakrętów.
Pora na wrażenia dotyczące silnika i skrzyni biegów. Długo zastanawiałem się, co napisać w tym miejscu, i chyba najlepszym komentarzem znowu będzie „jest ok”. Osiągi nie są wybitne, a konkurenci oferują więcej. Podobnie jest w przypadku skrzyni biegów. Siedmio-biegowy DSG daje radę, chociaż mógłby mieć bardziej agresywną charakterystykę.
Pewnie zastanawia Was, jak wygląda kwestia spalania. Przy normalnej jeździe po drogach miejskich i okolicznych można spodziewać się około 8-9 litrów bez większego problemu. Na trasie można zejść poniżej 7 litrów, za to na autostradzie wskaźnik zużycia paliwa będzie kierować się raczej w stronę 9-10 litrów. Jak na te osiągi i ilość miejsca
w kabinie oraz bagażniku, to jest naprawdę przyzwoicie.
Podsumowanie
Nie zrozumcie mnie źle. Skoda Octavia RS to dobry samochód, który prezentuje się agresywnie i świeżo, prowadzi się pewnie i przyjemnie, a nawet całkiem dobrze przyspiesza. Próżno jednak szukać tu emocji rodem z Hyundaia i30 N. Porównanie do i30 N nie jest przypadkowe. Obydwa samochody mieszczą się w tym samym segmencie i podobnej półce cenowej. Jednak jeśli chodzi o wrażenia z jazdy, agresję, brzmienie, przyjemność z prowadzenia oraz chęć pokonywania kolejnych kilometrów, to Octavia po prostu nie ma podjazdu.
W przeciwieństwie do Hyundaia, Skoda nie jest sportowym samochodem, a jedynie lekko usportowionym. Oczywiście, ma to swoje zalety, ponieważ jest wygodna, przestronna i bardziej funkcjonalna. Największym jednak problemem dla mnie jest fakt, że jest po prostu nijaka. Od tego typu samochodu oczekuję, że będzie „jakiś” – na przykład twardy, głośny, wzbudzający emocje, a Skoda Octavia RS jest tylko „ok”.








































