Skoda nie boi się zmian, a ich najnowsza propozycja, Enyaq Coupe RS, jest elektrycznym przełomem w rodzinie RS. Z dwoma silnikami elektrycznymi i śmiałym designem, ten model obiecuje więcej niż zwykłe elektryczne doznania. Jednak, czy faktycznie spełnia oczekiwania entuzjastów sportowego stylu jazdy? Przyjrzyjmy się bliżej.
|
Marka: |
Skoda |
|
Model: |
Enyaq Coupe |
|
Silnik: |
Wersja RS MAXX, 299 KM (460 Nm), Poj. akumulatora 77 kWh |
|
Rodzaj napędu: |
Na przednie koła |
|
Czas od 0 do 100 km/h (s): |
6,4 |
|
Pojemność bagażnika: |
570 l |
|
Typ nadwozia: |
SUV |
|
Liczba miejsc: |
5 |
|
Minimalna masa własna: |
2054 kg |
Stylistyka i wygląd
Stylistyka i wygląd
Wygląd zewnętrzny
Pierwsze spojrzenie na Enyaq Coupe RS wywołuje wrażenie agresji i mocy. Agresywny front, smukłe proporcje – to z pewnością samochód, który przyciąga wzrok. Usportowiony model różni się od cywilnej wersji tylko felgami, kilkoma znaczkami RS oraz cudownym, limonkowym kolorem lakieru, ale to nic złego, bo samochód wygląda fenomenalnie.
Wnętrze
W tym przypadku zacznijmy od foteli. W Enyaq Coupe RS to połączenie komfortu i sportowego zacięcia. Pokryte są Alcantarą, dają dużo wygody, a jednocześnie zapewniają wystarczające trzymanie boczne. Dodatkowo, całe wnętrze posiada przeszycia w kolorze lakieru, które dodają mu nie tylko wyrazu, ale również dynamiki.
We wnętrzu znajdziemy niezłej jakości materiały, jednak zdarzają się potknięcia.
Jakościowe potknięcia
Podczas testów poprzedniego Enyaqa, we wnętrzu pojawiały się jakieś skrzypnięcia, drgania dochodzące z drzwi pasażera przy słuchaniu muzyki i stuki gdzieś z okolic bagażnika. Zaskoczyło mnie to dość mocno, jednak uznałem, że może to tylko w tym egzemplarzu. Ten test jednak potwierdził, że niestety jest to ogólny problem. Drgania podczas słuchania muzyki dobiegają z tego samego miejsca. Podobnie jest ze skrzypnięciami deski rozdzielczej i stukami z tyłu pojazdu. Spasowanie elementów jest obszarem, nad którym bez wątpienia należałoby się pochylić.
Innym „odkryciem”, które mnie negatywnie zaskoczyło, był popsuty projektor w lusterku, który wyświetla znaczek Skody. Może to drobiazg, ale w aucie za 330 tysięcy, chciałbym, żeby działało to dłużej niż kilka miesięcy.
Wrażenia z jazdy – to jak w końcu jest z tym RS-em
Wsiadając do Skody Enyaq Coupe RS, pierwsze wrażenie to podekscytowanie. Sportowe fotele, przeszycia, Alcantara, karmią zmysły i wzbudzają duże oczekiwania.
I rzeczywiście zabawa zaczyna się, gdy naciska się pedał przyspieszenia. Enyaq Coupe RS, z dwoma silnikami elektrycznymi napędzającymi obie osie, reaguje szybko, dostarczając moc i przyspieszenie, które sprawiają, że każda jazda staje się dynamiczna. Podczas rozpędzania się na prostych drogach, Enyaq Coupe RS prezentuje swój elektryczny potencjał. Oczywiście daleko mu do Porsche Taycan, Audi e-tron RS, czy nawet Jaguara I-Pace, lecz cicha, płynna i dynamiczna jazda sprawia, że przechodzenie między prędkościami jest bardzo satysfakcjonujące. W zakresie komfortu jazdy Enyaq Coupe RS zasługuje na uznanie. Niwelacja nierówności na drodze jest efektywna, a zawieszenie absorbuje większość wstrząsów. Długie trasy stają się prawdziwą przyjemnością, pomijając przykry fakt, jakim jest ładowanie. Podczas swojego testu, postanowiłem wybrać się w góry, aby zobaczyć jak Enyaq Coupe RS sprawdza się na krętych serpentynach. Tu samochód odsłania swoje ograniczenia. Mimo zbalansowanej masy, podsterowność staje się zauważalna, a masa pojazdu wpływa na zwinność. Teoretycznie samochód jest bardzo przyczepny, ale pokonywanie zakrętów nie sprawia szczególnej przyjemności.
Ostatnią kwestią jest zużycie prądu. Podczas całego testu przejechałem 1380 kilometrów, z czego ponad połowa to autostrady i drogi szybkiego ruchu. Średnie zużycie wyniosło 18,7 kWh/100km. Daje to nam możliwość zrobienia ponad 400 kilometrów, a jeśli naprawdę się postarać, to granica 500 kilometrów na jednym ładowaniu jest osiągalna.
Podsumowanie
Trochę ponarzekałem na elektrycznego RS-a spod znaczka Skody, ale muszę Wam przyznać, że polubiłem ten samochód. Choć sportowe doznania są ograniczone głównie do wyglądu i dynamicznego przyspieszenia, samochód oferuje komfortową i przyjemną jazdę, która sprawdzi się zarówno w ruchu miejskim i podmiejskim, jak też i w dłuższych trasach. Uważam, że Enyaq Coupe RS nie jest prawdziwym RS-em. Nie daje wielu emocji, doznań i sportowych odczuć, co nie zmienia faktu, że jest po prostu dobrym autem. Pozostaje jednak kwestia ceny. Podobnie jak w przypadku słabszej wersji, tutaj również muszę wspomnieć, że w tej cenie (330 tysięcy złotych) możemy wybierać w samochodach marek premium i w mojej ocenie Enyaq mógłby być trochę tańszy.
Szczególne podziękowania dla Skody Polska za użyczenie samochodu do testów.
- Edytuj Kolumna































